favouritelipstick blog

Twój nowy blog

koniec

Brak komentarzy

definitywny koniec wszystkiego.
rozmów, picia, tańczenia, przytulania, ZNAJOMOŚCI.
jest mi cholernie szkoda, cholernie przykro chociaż nie chcę się do tego przyznać…
jeszcze w takich okolicznościach.
ale to nie ja się obraziłam.
będziesz mi się teraz śnił, jak dzisiaj popołudniu.
ja zawsze muszę wkopać się w najbardziej miękki grunt, żeby wydostać się z niego po przejściu milionów dróg i rozwiązań w mojej głowie.
bezsenne noce , pełne co by było gdyby.. , wspominania każdej chwili z Tobą – żenujące.
Przecież nawet nie byliśmy razem, przecież nawet nie chciałeś.
zdjęcia z domówki, opener…

+ juz mam 20 lat , życie mija szybko, za szybko.

to wszystko jest bardzo dziwne.
ja jestem za mądra żeby dać się w to wkopać.
tylko dlaczego to dostarcza mi tyle przyjemności?
pewnie dlatego , że jako jedyny interesuje się tym tematem, jako jedyny przynajmniej udaje , że mu zależy…
to jest takie dziwne , jak drugi człowiek potrzebuje bliskości , nawet z taki frajerem, z którego wszyscy się smieją i nawet ty dobrze wiesz , że to jest nic nie warte.
dzisiaj zaliczy ciebie , jutro znajduje inną – tak jest właśnie w życiu.
przestanę się tym jarać i zawracać sobie głowę , czas się ogarnąć
a TY jak chcesz to się nie odzywaj , skoro takie właśnie masz priorytety…

o

Brak komentarzy

Napisałam , że chyba mam depresję, że jestem niezadowolona.
znowu porownam z sytuacją sprzed roku – teraz jest odwrotnie proporcjonalna…
Napisałam to Tobie , bo jesteś chyba jedyną osobą , której mogę zaufać , ktora przeszła wi ęcej ode mnie i która zna życe ( oprócz mojej mamy , która moje problemy nazwalaby bzdurą). Nigdy nie zapomnę tej wiadomości , którą do mnie napisalaś , bo trafiła do mnie uderzająco , zwłaszcza gdy spojrzalam na to pod kątem Twoich przejść. Tylko dlaczego musisz być tak kurewsko mądra zyciowo , jaką musisz mieć intuicję , że napisałaś , że to miłość…
Nigdy nie chciałam żeby ktoś tak napisał.
a on jak to określilaś to narcyz za 5 zł także chyba czas zostawić to wszytsko i zacząć nowe zycie , tak jak zrobiłam to w czerwcu 2012!

upał

Brak komentarzy

jest tak chujowo jak nigdy
nawalam
boję się
co to miało być?
skłóciłam ‚małżeństwo’

prowizoryczne szczęście.
cieszyłam się jak wariatka i teraz tak pięknie wszystko runęło…
było pięknie, owszem.
przez chwilę.
przez jeden malutki momencik byłam naprawdę szczęśliwa i z tej perspektywy martwiły mnie drobiazgi.
myślę , ze moje życie tak właśnie będzie wyglądało.
docenię małe chwile kiedy życie przypierdoli mnie do podłogi.
zaciśnięte zęby , ciągłe zmaganie z samą sobą.
udawanie , ze wszystko jest zajebiście, że lecą wakacje , a ja mam taki zajebisty nastrój.
rzygać mi się chce, coraz częściej.
taka parabola.
teraz jest ten dół, te temps obscures totalne.
znowu nie potrafię zrobić nic ze swoim życiem , rok temu wzbiłam się na wyżyny , teraz siedzę w depresji.
zawsze sobie obiecuję , że pokocham życie , zdrowe jedzenie i sport , a kończy sie na kolejnej kawie z mlekiem i przesiedzianym dniu na górze.
żałosne.

dzisiejszy dzień będzie rozwiązaniem.
rozwiązaniem w sumie wszystkiego.
potem jakoś to będzie.
powiedzieć komuś jedną rzecz, roznosi się z trzydziestoma dopowiedzeniami.
pięknie.
powinnam uczyć się na językoznawstwo , zaraz się za to wezmę.
potem opisowa i zostają dwa pisemne i jeden ustny.
życie wclae nie jest piękne.
potrzebuję odpoczynku i chwili wytchnienia.
nie chcę tak już żyć.
w pogrążeniu…

wszytsko przewraca się do góry nogami , żeby potem wrócić grzecznie na swoje miejsce.
tak dzieje się cyklicznie. nie dziwię się , ze ten cykl wywołuje wymioty.
jak bardzo trzeba kogoś nienawidzić , że nie można normalnie na niego patrzeć , czy nawet próbując z tą osobą rozmwaiać , nie myśleć o tych wszystkich najgorszych rzeczach , które się z nią kojarzą?
kończy się semestr, indeks będzie zaraz wypełniony , a ja pusta w środku.
wakacje. i co z tego? mam dalej ciągnąć ten wątek z przed roku? mam dalej być popychadłem potrzebnym na 5 minut? nie chce mi się o tym wszytskim myśleć.
wszystkiego jest za dużo.
za dużo bólu , za mało więzi.
wszyscy okazują się kimś innym. każdy ma swój sekrtet , który pięknie ukrywa pod pierzynką pozorów.
nie dzwię się , że mdłośći to nieodłączny element mojego życia.
nie da się inaczej.
może chociaż przsetanę wpierdalać…

tak

Brak komentarzy

przypominają mi się dobre czasy jak słucham ‚the look’
jest tk błogo i tak dobrze.
jutro tłum na 8, potem meczarnia a potem zobaczę.
trochę wolnego od tego wszytskiego , od tego zamieszania.
a Ty jesteś w chuj dziwny wczoraj piszesz , dzisiaj się obrażasz , bo za mało gadaliśmy.
jeszcze on mnie pocałował w policzek.
na Twoich oczach…

ostatnio wszytsko się miesza, gubię się.
coś sie kończy i znowu zaczyna , totalny mindfuck.
ludzie z dziwnymi intencjami i poglądami.
wczoraj napisałam pierwsza , ale dzięki temu impreza się rozkręciła.
było bardzo dobrze , a nawet lepiej.
dziwne i śmieszne rzeczy się działy , ale warto było.
wszystko powoli wraca do normy , czas pomyślec o sesji…

lekka przerwa, w życiu chyba też.
wycięte dużo.
dużo niedopowiedzeń i nadinterpretacji.
ty kochasz moje dłonie , potem kochasz jej dłonie. tańczysz z innymi tak jak ze mną , ale mi mówisz , że długo na to czekałeś. do mnie napisałeś , ze mną się żegnałeś , na mnie patrzysz inaczej…
jesteś dziwny.
ty sie na mnie obrażasz o byle co , a ja nie zamierzam tego ciągnąc.
a Ty jak zwykle mnie jarasz. tak po prstu. możesz mnie wnerwić tysiąc razy , ale i tak Cię uwielbiam, zwłaszcza keidy podejdziesz sam.
Nie piję alkoholu w takich ilościach , bo potem idę na pnjf jeszcze pijana i musze pokazywac ćwiczenia…
potem tez obściskuję się z tobą i tego żałuję.
rzygam nieraz.
nieraz mówię głupoty.
jestem gruba.


  • RSS