favouritelipstick blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 6.2011

sobota

Brak komentarzy

tyle pretensji naraz.
do siebie samej.
kolejny raz Ty głupia, naiwna istotko.
dałaś się nabrać , nie?
tak bardzo rozpadam się na kawałki.
tak bardzo potrzebuję czegoś co mnie pozbiera.
coś idzie w dobrym kieruku , ale jest przyciągane przez upozorowany magnes.
wkurwia mnie to najbardziej.
niby jest dobrze , ale jest źle.
chciałabym Cię teraz zobaczyć , przywołać wszystkie momenty , w których pragnęłam powiedzieć chwilo trwaj i nie żałować.
wiesz , chyba jednak nie wyleczyłam się z tej słabości.
co gorsza , myślę , że ona się nasila.
rośnie wprost proporcjonalnie do liczby dni upływających od początku czerwca.
szkoda , że to prawdziwa słabość , skoro nawet Ty tak uważasz.
myślę , że jestem gotowa.
nawet psychicznie.
nie planuję , bo nigdy nie wychodzi.
nadziei mam pierwiastek i może coś się kiedys tam uda.
no a w kwietniu matura.

MAM BRZYDKĄ TWARZ. ale za to aa jest piękna i w ogóle nie wygląda jak sepleniący koń z głosem chujowej cioty , garbem i wyglądem kurwa mętnej dzifki. ULŻYŁO MI :)

sobota

Brak komentarzy

tyle pretensji naraz.
do siebie samej.
kolejny raz Ty głupia, naiwna istotko.
dałaś się nabrać , nie?
tak bardzo rozpadam się na kawałki.
tak bardzo potrzebuję czegoś co mnie pozbiera.
coś idzie w dobrym kieruku , ale jest przyciągane przez upozorowany magnes.
wkurwia mnie to najbardziej.
niby jest dobrze , ale jest źle.
chciałabym Cię teraz zobaczyć , przywołać wszystkie momenty , w których pragnęłam powiedzieć chwilo trwaj i nie żałować.
wiesz , chyba jednak nie wyleczyłam się z tej słabości.
co gorsza , myślę , że ona się nasila.
rośnie wprost proporcjonalnie do liczby dni upływających od początku czerwca.
szkoda , że to prawdziwa słabość , skoro nawet Ty tak uważasz.
myślę , że jestem gotowa.
nawet psychicznie.
nie planuję , bo nigdy nie wychodzi.
nadziei mam pierwiastek i może coś się kiedys tam uda.
no a w kwietniu matura.

jdks

Brak komentarzy

mam teraz tyle w głowie.
takie ukryte łzy.
widzę całe moje dzieciństwo.
wycięte kadry.
zabawa na polu, zabawa w domu , kopanie piłki , brudne stopy , szczęście.
plaża , mleko , lampka przy oknie.
herbata z lipy , czerwone radio , cukier w kostkach.
tak bardzo mi tego brakuje.
tak bardzo chciałabym tam wrócić , nie myśleć o sprawach , które mnie przytłaczają.
co jeszcze powinnam zrobić?
krzyczę , ale nikt mnie nie słyszy.
udają.
tęsknota wdziera się tam głeboko ,w zakamarki , gdzie jeszcze leżą zakurzone wspomnienia o tych dobrych czasach.
boję się co będzie za kilkanaście lat.
na prawdę.

don’t wanna lose it.
dużo rzeczy się pierdoli , ale dużo tez naprawia.
życie ucieka.
sypie się między palcami.
pamiętam te ziarenka.
nie chcę tak dalej.
nie tempetuje się kredek świecowych i czyta się lektury , które są moim obowiązkiem.
modlę się o  3 z filozofii.


  • RSS