favouritelipstick blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 12.2010

les promesses

1 komentarz

najpierw są święta. są kolorowe lampki , jest cynamon , jest jedzonko , jest wszystko co fajne.
później przychodzi chęć na malboro , chociaż była ona dużo wcześniej. na wystające kości i na szczęście i jeszcze na perfekcyjną znajomość francuskiego. to wszystko może jednak prysnąć jak mydlana bańka ot tak. już nieraz tak się działo i zamiast po czymś takim być silniejszą ja coraz bardziej słabnę. pragnę  , żeby w tym roku dotknęło mnie coś tak mocnego i oślepiającego swoim blaskiem żeby dostarczyło mi sił na przyszłe 10 lat. sił i szczęścia. zaczynam pierdolić jak stachursky w swoich nowych zajebistych piosenkach , ale jestem normalna. no to właśnie zapiszę sobie tutaj te moje postanowienia , bo może jednak uda mi się je wypełnić i nie mówię tutaj o pierwszym tygodniu nowego roku tylko : )

1) przłożyć się jeszcze mocniej do nauki francuskiego
2) mniej jeść , albo wcale
3) nie brać do siebie krytyki innych
4) jeszcze więcej pewności siebie , wręcz stanie się suczą
5) dbanie o ludzi , którzy mnie otaczają
6) zaprzestanie bezsensownego dąsania się
7) CIESZENIE SIĘ KAŻDYM DNIEM
8) więcej wódki i zabaw
9) czerwona pomadka
10) olać to co zabrało mi poprzedni rok!
11) wyrobić paszport/dowód
12) po Paryżu zbierać na dobry aparat

dużo tych rzeczy , ale trzeba jakoś się zmienić. i chciałabym być jebaną szczęśliwą dziewczyną , którą interesuje moda , fotografia , sztuka jakoś tak no i jeszcze więcej czytać.

robię to dziś , bi nie wiem czym po nowym roku będę w stanie ,a  oprócz sylwestra ( chociaż to mam nadzieję ) nic ciekawego już się nie wydarzy ;)

styczeń – pierwsza premiera , pierwszy błysk w oku , pierwsza fascynacja.
luty- ferie , mnóstwo pomysłów , druga premiera , jest fajnie , było fajnie!
marzec- mydlana bańka prysła , ale nadal jest fajnie.
kwiecień – ja myślę , że jest fajnie ,a le zaczyna wszystko już dogasać.
maj – średni + majówka do bani
czerwiec – kotłownia , wakacje  i nic ciekawego
lipiec – plaża i muzyka , muzyka i plaża
sierpień – samotnośc , później desperados w krzakch i wycieczki rowerowe
wrzesień – powrót do wszytskiego co inne
październik – nikajki
listopad- zły
grudzień – chujowo – dosatteczny ;)

CAŁY TEN ROK KRĘCIŁ SIĘ WOKÓŁ JEDNEGO

Je morts.

Brak komentarzy

Je ne comprends pas tout le monde.
Pendant le semaine derriere j’ai ete tres stresse.
Je deteste ca.
Ca me ne convient pas.
Je veux le bonheur avec mes amis , avec tous mes amis.
J’adore quand il y a beaucoup de bonheur et l’atmosphere est drole.
J’adore francais!

historia
łacina
geografia

ja

Brak komentarzy

wiesz jak to jest kiedy poruszysz wstążką i ona cała faluje.
tak właśnie wyglądały moje ostatnie dni.
ktoś cholernie niemiły poruszał moją czerwoną wstążką , a ona poruszała sie , ale za chwilę była nieruchoma.
teraz na szczęście leży spokojnie.
a ja siedzę.
piję kawę , mam na sobie alpejski sweterek , cieszę się , że najgorsze mam za sobą.
w sumie to nie do końca.
za tydzień będzie koniec.
i w poniedziałek i we wtorek i we środę!
cholerka znowu się zblaźnię – tym razem w grudniu , a nie w czerwcu…
ale on też się zbłaźni i będziemy kwita!
chcę spać , ale nie mogę.
ege szege


  • RSS