favouritelipstick blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 9.2010

tytuł

Brak komentarzy

żółkną juz liście na drzewach. pierwsza oznaka tego , że coś innego się zaczęło , coś skończyło , coś przed nami ucieka.
z jednej strony smutne , z drugiej normalne.
dla mnie zawsze pozostanie nie do pojęcia – taka już jestem.
odkrycia gegograficzne , humanizm i reformacja – tak wygląda mój weekend.
a i jeszcze rodzaje gleb , 6 francuskich obietnic oraz interpretacja ballad.
świetnie.
musi być lepiej.
musi

sdsadfgaA

Brak komentarzy

piątkowy dzień i wszystko co znim związane wyruchało mnie dostatecznie.
dopiero tutaj odżyłam!
zapach jesiennego powietrza , parę niepotrzebnych błahostek w głowie , chęć na waniliowego pedała przy szumie fal tutejszego bajora.
ogarnęłam sobie nawet słóweczka na fr.
poczekam.
zjebałam dzisiaj sprawę , ale zrobiłam to tak dobitnie jak nigdy. gdyby ktokolwiek wiedział o co mi chodzi zapewne wyśmiałby mnie lub nie wziął tego na poważnie.
może właśnie takiej osoby mi potrzeba?
ale kto będzie zawracał sobie głowę rudym wielorybem , nie?
jakby to ująć.
po raz pierwszy w życiu czuję się jak w klatce , być może w celi, izolatce. taki więzień , skazany za pedofilię , którego nikt nie chce odwiedzać. wszyscy wokół tylko dupczą i pokazują Ci jaka to jesteś gorsza.
mam to w dupie.
jestem sobą…

ale jak długo   ?kliku

moje obawy się potwierdziły – angielski.
jest też nawet dobrze jeżeli chodzi o te wszystkie sprawy , które były na nie.
ogółem jest dobrze.
stoje w miejscu ,ale to też niedobrze…
tak bardzo chciałabym w końcu czerpać z życia na maksa , bo jak narazie to jest tak pół na pół.
może to dlatego , że potwornie nie chce mi się już uczyć?
sama nie wiem co mi jest.
boję sę poniedziałku , ale ufam Bogu w stu procentach.
męczę się z cierpieniami młodego Wertera i z angielskim.
i jeszcze nie widziałam od tygodnia tego czego nie chcę widzieć.
i bardzo dobrze.
no to koniec na dziś, nawet nie mam nic ciekawego do powiedzenia…

raz

1 komentarz

szkoła cześć!
nawet okej , nawet fajnie , nawet bardzo zabawnie, nawet wszystko gra.
angielski , polski powodują , że trzęsą mi się ręce , ale kiedy wpływam na ocean francuskiego tam pokazuję jak dobrym żeglarzem jestem i moje ręce znów są spokojne , moje długie palce poruszają się z gracją , a wypielęgnowane paznokcie zbierają kolejne pochwały.
jestem zajebista i to podwójnie.
ale zadowolona napewno. jeszcze tylko pięć i będzie tak zajebiście , że uwolnię się od wszystkiego co mnie do tej pory męczyło.
muszę jednak narazie nawiązać do 1 września. nie widziałam , a tylko słyszałam. już pomyślałam , że muszę poczekać do następnych dni , ale jednak.
kfc. głupie miny. on. koledzy. powrót. rozpromieniona moja morda!
i jak tutaj kurwa uwolnić się od tego co dreczy mnie najbardziej?!
dobra , przestanę juz wypisywac jakieś głupoty i zwierzać się jak to robią hot czynastki na swoich fotoblogaskach.
chcę tylko się uwolnić.
i przestać garbić.


  • RSS