favouritelipstick blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 6.2010

thtyujrkuawet

1 komentarz

popijam kompociczeq rabarbar + czarna porzeczka
5h na plaży robi swoje
spaliłam nogi i nie wiem czy zasnę.
jutro przód.
to zdjęcie mnie zaskoczyło.
łyk argusa 7,2 jestem zajebista!
kylie minogue i soundtrack z amelii.
chudniemyyyyy

hgfekay

Brak komentarzy

ostatni dzień sezonu.
ostatni dzień szkoły.
rower, ja, pasiasta koszula , rudy warkoczyk i pomadka w kolorze ‚vintage pink’.
opalenizna czwartkowa , francuzi w fast foodzie i 2 godziny na peronie numer 2.
wchodzi z aloesem w doniczce , szturcham generała.
pierwszy rząd i ostatni rząd.
wychodzimy i nie unikamy spojrzeń kogoś.

mamy wakacje.

http://www.youtube.com/watch?v=l5O4Ek-0tlQ&feature=related

jaciejaciejacie!
wtorek: zajebiścieeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeee <3
przychodzimy sobie na zbiórkę , a tam: KURWA! MÓJ SEN SIĘ SPRAWDZIŁ!
czyli jednak nie wszytsko jest tak jasne.
wystarczył mi ten widok , nawet nie musiała zaistnieć między nami rozmowa…
środa: dzień fr i chopin : piotr HAHAHAHAHAHAH , kelnerka, Ty w ostatnim rzędzie.
piątek: plany deptakowe , klubowe etc.
winko w kartonie tymczasem wolałam sen nocy letniej.
szkoda , że nie bylo pewnych osób , ale w końcu 2 razy w tygodniu na wyłącznośc to za często.
spojrzałeś się.
podsumowując: CIASTKOWY TYDZIEŃ

pachnie wakacjami , przygodą , dietą i kurwa szczęściem.

jfr

1 komentarz

siedzę sobie nad chemią , matmą i takimi innymi bardzo fajnymi rzeczami ,a tu mi się słoneczko wpierdala przez okno.
bezczelne.
ogólnie albo mi odjebało , albo umieram , albo to zmęczenie.
wtorek o ile mnie nie cofną < 3
CHCĘ MELANŻU!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! + malboro

tydzień i trochę
chemia
polski
informatyka
matematyka
tydzień i trochę

nie wiem czasami co mi dolega
pustka? mała depresja? żal do świata? do siebie?
często wydaje mi się, że może ktoś rzucił na mnie klątwę i dlatego nic nie wychodzi mi nigdy w sprawach miłosnych.
zawsze ocieram się tylko o tę sferę , ale nigdy nie mogę jej zasmakować i to boli bardziej.
może właśnie na tym to polega.

ostatnio za dużo przypuszczam…
za dużo rozmyślam o tym co i tak w sumie mnie nie dotyczy.
pewnie zostanę starą panną z kotem na kolanach i perfekcyjną znajomością francuskiego.
boję się tego.
panicznie.

dzisiaj widziałam Cię przy mojej bramie – to chore.
może gdybym inaczej wyglądała?
wiesz co? lubię jej artyzm.
ma w sobie to coś.
ale Ty masz tego 1000000000 razy więcej.

kończę to pierdolenie głupot.
schudnij

czuję się jak świnka.
nie dziwię się.
jednak wolę gorszą pogodę , ale z drugiej strony w końcu mam motywację.
daję sobie powoli spokój.
ciekawią mnie jeszcze rzeczy typu „wstrętna , karykatura” czy też „ciekawa” a moze „żałosna”.
na tę jedną chwilę tak bardzo chciałabym stać się tym pierdolonym edim kalenem i poczytać sobie w myślach ludzi otaczających mnie na codzień.
jeszcze tylko kilka dni.
wytrzymasz!
zaliczysz GEOGRAFIĘ , MATMĘ , POLSKI , INFORMATYKĘ I CHEMIĘ.
pierdol to , że jest czerwiec i rok temu nic kompletnie już się nie robiło w szkole.

kiedyś   ci się to odpłaci.

mamo , tato KOCHAM WAS.

viertel

1 komentarz

kotłownia , prawdziwa kotłownia.
była jestem będę żałosna.
fajny tomcio kammel i krzysiek ibisz.
poszłam , czekałam.
stoję.
on biegnie , spieszy się.
ja mam serce w gardle.
autobus linii A.
nie zauważa.
dzieli nas szyba przystanku.
wsiada.
spojrzenie
niby nic , a jednak coś.
moje urojenia sa tak smieszne.
zaczynam mieć obsesję…
idę zrobić dyskretną czerwoną wstążkę.
to mi napewno pomoże.
jestem przemęczona. 


  • RSS