favouritelipstick blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 10.2009

ja

Brak komentarzy

hm polepsza sie i to znacznie.
zaczynając od zeszłego tygodnia: sobota popijawa udana jak nic!
nie ma to jak upić sie do nieprzytomności i zarzygać nie swój kibel :D
było dobrze jednym słowem.
w tygodniu też zajebiście.
środa , radio na korytarzu , rozmowa z osobami , którym wcześniej nawet ‚ cześć ‚ nie mówiłam.
później czwartek. przychodzi po mnie er do szkoły i drze się: ” gdzie ona jest?! no gdzie?! „
ja już się odwracam i krzyczę no tam! jedyny problem? on nie był ‚ tam ‚ tylko za mną huahuahaua
było dobrze.
piątek: halloween i zaproszenie na party do alter , ale niestety jutro WŚ więc trzeba było się wyspowiadać i nici z balangi…
whateva jeszcze nie raz trafi sie okazja.
misja na dziś: poodrabiać zaległości [ mówmy o trzeczach realnych  ]
buziaki krejzole! ;*

m

Brak komentarzy

jest dobrze.
jest źle.
raz tak raz tak.
ogółem nie narzekam.
chociaż dzisiaj taaaka szansa zmanowana , bo mogłam pozamylać zrobić sobie trochę wstydu , ale nareszcie usłyszałabym od CIEBIE słowo cześć :)
może o moim istnieniu wies , może mnie kojarzysz ale co mi po tym?
w sobotę libacja alkoholowa , a teraz idę studiować francois et gejography :D

llllll

Brak komentarzy

nic chce nie czuc nic zabic sie i nie czuc nic

siedzę , uczę się i w międzyczasie rozmyślam jakby tu podpytać mamę o wtorkową imprezę…
chciałabym iśc.
ta atmosfera , ci ludzie uuuh.
się zobaczy.
ogólnie to zaczął sie zapierdziel jednym słowem mówiąc.
szczerze to pomału zniechęcają mnie te zajęcia z wotu.
zacznijmy cos robic , a nie całe to owijanie w bawełne i czytyanie tych tekstów…
jutro opera, pierwszy raz od 6-7 lat ;D
trzeba sie w kręcić w szczecińską kulturę…
latina ssie po całej linii aż rzygać się chce!
idę sobie teraz posiedzę nad książką od woku ,a Was zostawiam z ciepłą herbatką w ręku i lekturą tego ścierwa.
mistrz i malgorzta też czekają. :)

jestmoc

Brak komentarzy

wszystko zwaliło się niefortunnie na niedzielę.
nauka , przeżywanie rozczarowań etc etc
wczoraj było nawet ok , oprócz tego , ze prawie zamarzłam.
najpierw m, później herbatka i fazy u mnie i na koniec ten blondaaas<3
uh kocham takie dni. jeszcze tylko mógłaby ta jedna chwila trwać z 5 razy dłużej :)
ogólnie w środku sie poprawia , na zewnątrz pozostaje narazie tak samo.
idę zaraz sie poedukować , wypić litry kawy , powyrywać kłeby włosób [ bo czegoś nie rozumiem ;d ]
i na koniec pogłębić kolor.
jou.

plasterekcytryny

Brak komentarzy

pada.
leje.
z nosa cieknie mi woda , jest mi zimno , ale chcę isc. chcę.
czuję, że niedługo sfiksuję albo co gorsze jebne.
niby wszystko jest ok , jednak mnie coś męczy…
panie delikatny here I am!


  • RSS