favouritelipstick blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 9.2009

lacko

Brak komentarzy

sztuczna marchewka , sztuczny makaron – zaledwie 60 kcal.
mi w to graaaj.
właha.
jutro cudowny sprawdzian z cudownego przedmiotu , a ja nie mam ochoty nawet palcem kiwnąc ;(
poczytam temat przy czarnej kawie , nabazgrzę byle co i wyjdę , po prostu wyjdę.
może i z sali , ale napewno z siebie.
tak z innej beczki lejąc wzięłam się w końcu za swój wygląd i stwierdzam , iż przechodzę na dietkę oraz zmieniam całkowicie wizerunek.
to tyle na dziś.
PS. co do szkoły to mam już serdecznie dosyc!

puzzle

Brak komentarzy

wszystko zaczyna układac się w całośc.
plany na weekend od czwartku już począwszy są zajebiaszcze.
dziś jak to dziś.
urwałam się z warsztatów teatralnych , w autobusie spotkałam kilku znajomych w tym miła niespodzianka , bo pewien młodzieniec dosiadł się sam, pierwszy…
a wracając tak do moich rozmyślań , to sobie porozmyślam w środę na filozofii uuuh
ogólem jest mi zimno , boję się babki od łaciny i chcę spac.
a tu masz ci los czekają cudne lekcje.
minął miesiąc a ja mam dośc.
chcę wakacje , ten szalony sierpień , te wszystkie wspólne chwile , libacje etc etc
heeelp!

zimno

2 komentarzy

więc weekend mija pod znakiem sprzątania , nauki i takich tam dupereli.
zero imprez , alkoholu , papierosów.
uuh jednak wolę to miejskie życie.
już od poniedziałku sie zacznie ;)
Tymczasem ja myśle nad moją teatralną wizją wiersza , jeżeli przejdę przez ten etap będę w spektaklu!
ihaaa czuję tooo
a tak poza tym to jest mi zimno, słucham jakiś piosenek , które wprawiają mnie w stan głębokiego rozmyślania…
Ogólnie jest dobrze , ale czuję pewnie niedosyt.
Dlaczego wspomnienia mają dla mnie aż tak ogromne znaczenie? bez nich nie potrafiłabym chyba żyć.
tak bardzo chciałabym wrócic do tych najlepszych dni…
ale tak sie nie da niestety.
idę dalej się uczyć , o taak.

.

Brak komentarzy

Jesienny zapach ogródków działkowych działa na mnie wprost intrygująco…
Mogłyby istnieć takiego typu perfumy męskie , o taaak.
Komplementy chyba jednak mnie podbudowują.
Dlaczego jednak przytłacza mnie to , ze nie ma zabawy.
Mogłam wziąć te fajkę , mogłam po raz kolejny zawieść Boga , ale wybrała dobro.
jestem z siebie dumna , ale i zła na siebie.
Przecież skoro miałam ochotę…
Natępnym razem wezmę.
Weekend tutaj , w zupełnej ciszy i spokoju.
Tak jest dobrze.

Raz jest pozytywnie , raz negatywnie.
Jak ja bym chciała miec tak poukładane życie jak ona.
Notes , kazda data konkretnie opisana i zaplanowana.
A ja? Wieczne życie w chaosie taki ‚ sztuczny spontan ‚.
Sztuczny , bo dla mnie słowo spontan oznacza coś co przynosi radośc i satysfakcję…
Wizyta u lekarza , nescafee z pianką , samotne refleksje i mini wycieczka.
Kocham mój rozum , naprawdę.
szkoda , że tylko rozum…
Zaczyna nam się taka pełna jesień i kalendarzowa i fizyczna.
jutro 2 h w szkole , później zostałam zaproszona tu i ówdzie.
a może jednak ta domówka?
nie wiem co mam zrobic…

tak

Brak komentarzy

słońce perfidnie wdziera się do mojej sypialni.
leżę z tym cholernym katarem i wpsominam jak to dobrze był,o przed laty.
wstaję.
idę się pomodlić być może o rozum , ale również za zmarłych.
wracam , siadam do tego jasnego biurka i uswiadamiam sobie , że muszę wykonac tyle lekcji ile w gimnazjum miałam przez tydzień zadane.
nie jest najgrzej , aczkolwiek chciałabym czegoś innego.
tak sobie powspominałam miniony listopad , łezka w oku się zakręciła i zrobiło się jakoś tak na duszy ciężko.
to chyba mój altruizm mnie wykańcza… chcialabym czasem być taką prawdziwą egoistką , która ma w dupie wszytskich , ale nuestety nie umiem…
szukam wiersza , słucham melancholijnych piosenek i tak sobie myśle, że mamy jesień.

sama nie wiem

Brak komentarzy

od poprzednich przemyśleń wylanych na monitor komputerowy minęły przeszło 2 miesiące.
wydarzyło sie tyyle rzeczy…
i tych dobrych i złych.
od środka zżera mnie zażenowanie , wstyd , smutek , tęsknota i chęć poznania kogoś wyjątkowego.
z tego wynika , ze nie jest fajnie i tęczowo.
przeciwnie - jest szaro.
rutyna wkroczyła na dobre i na dodatek ten sen…
tak mamy 3 lata , a ja już wiem jak Ty śpiewasz mój Ty zbuntowany , aczkolwiek wszechstronny blondasie!
chciałabym poczuć zapach Twoich włosów , mieć Twój śmiech tak na codzień , ale bez tego irytującego ukrycia…
o czym ja marzę? to co  teraz piszę to jeden wielki paradoks.
Ty masz na oku tę z tymi boskimi policzkami i uśmiechem rodem z hollywood.
ja jestem tylko szarą myszką i chciałabym polubić czerwony kolor.
tłumy mnie kochają , ale tylko na chwilę.
czuję jesień , zimną i bezduszną , a zarazem złotą i przynoszącą zmiany , które zazwyczaj wychodzą na dobre mojemu sercu i duszy.

zawsze będę inna, rozdarta pomiędzy muzykiem z wieloma zainteresowaniami , a modnym delikatnym aniołem z uśmiechem mówiącym : kocham Cię!


  • RSS